Czy we współczesnej Polsce rodzina to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością? Klatka, w której jest duszno? Zbiór samotników, dla których siedzenie przy wspólnym stole to tortura? Moralność to pojęcie obojętne, coś czego nie ma, nawet w tytule? A odpowiedzialność to kwestia wyboru?